Zaloguj

Recenzje

Jesteś tutaj:Gorehound>Filmy>Recenzje>Powrót króla ["Obecność 2" - recenzja]

Powrót króla ["Obecność 2" - recenzja]

  • Napisane przez Radosław Dudziak
  • Dział: Recenzje
  • Czytany 1057 razy
Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Na tą chwilę czekałem od momentu obejrzenia pierwszej części Conjuring, z duszą na ramieniu poszedłem do kina, by przekonać się, czy dostanę ponownie wyśmienity horror, czy czeka mnie już tylko odgrzewanie kotleta. Wychodząc z kina cieszyłem się jak dziecko.

Obecność, podobnie jak poprzednie filmy Jamesa Wana, pojawiła się znikąd, bez przesadnie dużej kampanii reklamowej i oczekiwań studia. Ku wielkiemu zaskoczeniu stała się jednak ogromnym hitem, który przywrócił wiarę zarówno producentów jak i widzów w to, że można zrobić nadal świetny staroszkolny horror, bez kręcenia z ręki, trzęsącej się kamery, czy tzw. torture porn.

Nie ma co owijać w bawełnę, Obecność jest jednym z najważniejszych i najlepszych filmów grozy obecnej dekady. Takie wyróżnienie może okazać się wyrokiem dla kolejnych części, które niewątpliwie miałyby powstać. Niewiele serii sobie z tym dało radę, za to mnóstwo odniosło spektakularną porażkę przy tworzeniu sequeli. Jak James poradził sobie kręcąc drugą część swojego magnum opus?

Poradził sobie wyśmienicie! Obecność 2 jest tym, czym być powinna. Kontynuuje historię Warrenów i ich walki z siłami nieczystymi. Nie przeprowadza rewolucji w konwencji, której trzymała się poprzedniczka, a cementuje ją i rozwija.

Pewnego razu w Londynie

W Conjuring 2: The Enfield Poltergeist poznajemy brytyjską rodzinę na życiowym zakręcie. Opuszczona przez męża matka czworga dzieci z powodów finansowych zmuszona jest zamieszkać z nimi w rozpadającym się szeregowcu. Po jakimś czasie dzieci zauważają, że nocami w ich nowym domu dzieją się dziwne rzeczy. Przedmioty same się poruszają, sprzęt elektryczny szwankuje, a młodsza córka, Janet, zaczyna komunikować się z istotą uważającą się za właściciela domu. Równolegle w USA Warrenowie biorą udział w batalii medialnej, dotyczącej morderstw w Amityville (które, podobnie jak wcześniej Annabelle, otrzymało krótki epizod). Wydarzenia, których uczestnikiem podczas tego śledztwa była Lorraine zostawiły w jej psychice blizny głębokie na tyle, że namawia ona męża do zakończenia paranormalnej działalności. Zanim zdążą podjąć ostateczną decyzję, ich los krzyżuje się z losem nieszczęśliwej rodziny z Enfield, za sprawą kościoła, który zainteresował się przypadkiem Londyńczyków, jednak z obawy przed oszustwem woli wysłać najpierw świecką parę do oceny realności zagrożenia.

W rolach głównych powracają Vera Farmiga i Patrick Wilson i ponownie robią świetną robotę podczas kreacji swych postaci. Można było mieć obawy co do ról dziecięcych. Często są przerysowane lub młodzi aktorzy okazują się być totalnym drewnem. W tym przypadku wyszło jednak bardzo dobrze. Dzieciaki nie są drażniące ani przemądrzałe, ich postacie są wiarygodne i budzą empatię oraz niepokój o ich bezpieczeństwo. Mało wyraźna za to jest ich matka. Choć wydaje mi się, że celowym zagraniem twórców było zepchnięcie tej postaci na dalszy plan, należy wspomnieć, że pozostali aktorzy drugoplanowi bardziej zapadają w pamięć. Przykładem może być choćby Maurice Grosse, który, choć pojawia się sporadycznie jest postacią zwracającą na siebie uwagę.

Klasa sama w sobie

Obecność 2, tak jak część poprzednia, buduje atmosferę, która utrzymuje widza w ciągłym napięciu. Opiera ją na warsztatowo nieskomplikowanych trikach. Cienie sunące wzdłuż ścian, postacie i obiekty na dalszych planach. Poza paroma czysto komputerowymi efektami, rewelacyjny klimat tej produkcji jest zasługą doskonałego rozumienia gatunku przez twórców filmu, a nie ton dolarów rzucanych na efekty. Kamera nigdy nie wariuje, jump scare'y są jednym z elementów składowych a nie jedyną metodą straszenia, krew ograniczono do wiarygodnego minimum, gore nie ma w ogóle. Tak wiele elementów neguje tutaj sposób w jaki powstają współczesne straszaki i udowadnia, iż sposoby zapomniane przez nową szkołę lub wprost przez nią odrzucane jako przestarzałe, koncertowo sprawdzają się i dziś, jeśli tylko operuje nimi wirtuoz. Wan sięga po klasykę, umiejętnie operuje kadrami, bezlitośnie przeciąga sceny budujące napięcie i podrzuca nam fałszywe tropy, aby za chwilę zaskoczyć znienacka z innej strony.

Scenariusz nie pozostawia niedosytu. Historia rozwija się niespiesznie, ale na tyle sprawnie, że prowokuje ciągłe skupienie na wydarzeniach rozgrywających się na ekranie.

Pierwsza część miała Annabelle, która mimo, że była wątkiem pobocznym, dzięki swej demoniczności została "gwiazdą", kradnąc sceny w których się pojawiła. Doczekała się w końcu własnego filmu (którego druga część jest w drodze). Nie inaczej jest w przypadku sequela, który też ma kim się pochwalić. Choć pierwsze skrzypce gra tu poltergeist, to pojawiająca się wcześniej Zakonnica skupia w sobie zdecydowanie więcej mroku. Przy okazji, już wiadomo, że powstanie spinoff  dotyczący tej istoty, miejmy nadzieję, że w przeciwieństwie do Annabelle nie będzie to rzemieślniczy horrorek nastawiony tylko na skoszenie dodatkowych kilku milionów od wyposzczonych fanów.

Obecność 2 to nie tylko świetnie zrealizowany sequel, to rewelacyjny horror sam w sobie, zrobiony z sercem i niespotykaną u innych współczesnych filmowców znajomością gatunku i warsztatu. Nie stara się wymyślać kina grozy na nowo, nie robiła tego z resztą też poprzedniczka. Film Jamesa Wana znów wraca do korzeni, lub wręcz przeszczepia je na współczesny grunt. To unikalne zjawisko we współczesnym horrorze, powód dla którego ta właśnie seria odnosi tak wielki sukces komercyjny za którym idzie zgodna aprobata krytyków i widzów. To w końcu powód dla którego musicie ten film obejrzeć. Z pełną odpowiedzialnością stwierdzam, że to horror roku, ten dla którego warto wybrać się do kina, a potem odpalić ponownie w domu, samemu, w nocy i przypomnieć sobie za co kochamy ten gatunek.

Plusy: Minusy: Ocena:

-klimat
-warsztatowo niemal bezbłędny
-aktorzy
-reżyseria
-straszy

-nic wartego wzmianki

9/10

Media

Polecamy

Zaloguj lub Załóż konto