Zaloguj

Recenzje

Jesteś tutaj:Gorehound>Filmy>Recenzje>Serial, który oswaja z krwią ["Hannibal" - recenzja]

Serial, który oswaja z krwią ["Hannibal" - recenzja]

  • Napisane przez Michał Fryderyk Lisewski
  • Dział: Recenzje
  • Czytany 1219 razy
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Zasiadamy do stołu z wybitnym psychiatrą, kucharzem i mordercą.

W piątek, 23 mają telewizja NBC wyemituje ostatni odcinek drugiego sezonu Hannibala. Przed telewizory (i monitory) zasiądą miliony fanów zwabionych fabułą ostatnich odcinków czy choćby cliff hangerem zawartym... w pierwszym odcinku sezonu. Temu, że będzie ich tak wielu nie ma się co dziwić.

Wieść, że postaci z trylogii Thomasa Harrisa mają znaleźć się na małym ekranie, przyjąłem to sceptycznie. Telewizja źle się obchodzi z wypróbowanymi tytułami. Twórcy zazwyczaj zdają się liczyć na to że nowy produkt pod starym szyldem „jakoś się sprzeda” i nieco po macoszemu przystępują przede wszystkim do skryptu nowej produkcji. Obsada, plenery, strona techniczna – w takich produkcjach wszystko zdaje się być robione po kosztach. Przykładem niech będzie zupełnie moim zdaniem nieudany Bates Motel. Legenda hitchcockowskiej Psychozy przerosła twórców serialu.

NBC nie popełniła głównego błędu innych produkcji. Po pierwsze postawiła na własny autorski koncept, który znacznie odszedł od tego, do czego przywykliśmy w filmach z Anthonym Hopkinsem.

Po pierwsze obsada - znany szerszej publiczności jako LeChiffre, szwarccharakter z bondowskiego Casino Royale duński aktor Mads Mikkelsen. Jego Hannibal jest znacznie młodszy. W porównaniu z kreacją Hopkinsa wnosi jednak o wiele więcej „europejskiego” sznytu kreowanej postaci. Nawet jego rywale są pod wrażeniem osobowości, jaką jest doktor Lecter. Obeznany nie tylko z arkanami gastronomii, lecz także poliglotą, lekarzem, artystą. Słowem – człowiekiem renesansu. Skandynawska uroda i europejski akcent Mikkelsena to świetny punkt wyjścia dla dalszych spostrzeżeń.

To, czym „Hannibal” rzuca wyzwanie każdej innej produkcji to estetyka serialu. „It's so much hipster” - usłyszałem z ust przyjaciółki konsumując wspólnie kolejny odcinek serii. I rzeczywiście – począwszy od kostiumów, poprzez scenografię, na grze światłem skończywszy. Piękny serial o bezwzględnie okrutnej fabule. Rzecz prawdziwie designerska. Gabinet Lectera, krata jego marynarek, bruzdy Laurenca Fishburnea – wszystko wyeksponowane, lub przygaśnięte. Kontrasty bieli i czerni. Surowe tła i dużo szarzyzny. W wymiarze optycznym - nic nie pozostawione przypadkowi.

Sam Fishburne to znakomity wybór. Przypomina nieco samego siebie jako matriksowego Morfeusza. Postać pozytywna, jednak jakże ponura i zimna. Jakby jej przeciwieństwem jest grany przez Hugh Dancyego Will Graham. Od pierwszych minut pierwszego sezonu widz wprowadzony jest w bolesny świat wybitnego profilera na usługach FBI. Graham jako etatowy analityk morderczych zachowań, wraz ze swą wrażliwością i towarzyszącym straszliwemu zajęciu chłodem jest tu wyeksponowany jak nigdzie indziej. Chwalona niegdyś ekspozycja Jodie Foster jako agentki Starling nie umywa się.

Biorąc pod uwagę, jak dużym przedsiębiorstwem jest stacja NBC i jakich aktorów zaangażowała, nie sposób nie nazwać Hannibala produkcją mainstreamową. Jeśli jednak, serial ten zaliczyć do mainstreamu, to jest w nim jedną z bezwzględnie najbrutalniejszych pozycji.

Doktor Lecter, choć nie tylko on wysyła kolejne ofiary na tamten świat na bardzo wyszukane sposoby. Anioły z ludzkich zwłok, czy pozostawiony sam sobie człowiek – zombie, który żyje, ale dzięki ranie mózgu już nic nie poczuje to dwa z wielu przykładów. Co więcej – twórcy nie boją się podjechać kamerą nieco bliżej...

Jedyny zarzut, który można serialowi postawić, zwłaszcza w pierwszym sezonie to stosunkowo statyczna fabuła. Wydaje mi się jednak, że asceza w dziedzinie tempa akcji, tła muzycznego, czy scenografii to zamierzone środki. Widz oglądając kolejne odcinki łapie się na tym, że jego recepcja brutalności ulega przemianie. Powoli oswaja się z krwią.

 

 

Producent: Dystrybutor PL Rodzaj dystrybucji: Linki do baz:
NBC AXN TV/VOD IMDB; Filmweb

Polecamy

Zaloguj lub Załóż konto