Zaloguj

Recenzje

Jesteś tutaj:Gorehound>Filmy>Recenzje>Kolega Annabelle ["The Boy" - recenzja]

Kolega Annabelle ["The Boy" - recenzja]

  • Napisane przez Radosław Dudziak
  • Dział: Recenzje
  • Czytany 1668 razy
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Sprawdzamy, czy nadal boimy się horrorowych lalek.

Nieśmiała próba płynięcia na fali filmów grozy opierających swą fabułę na przeklętej / opętanej lalce? A może coś zupełnie innego? The Boy mocno stara się łączyć wiele pomysłów obecnych od lat w filmowych straszakach szukając czegoś świeżego. Do mrocznych rodzinnych sekretów dorzuca upiorną lalkę, nawiedzoną posiadłość kryjącą tragedię i bohatera uciekającego przed demonami przeszłości. Teoretycznie imponujący miks zawodzi, kiedy przychodzi do wyciskania potencjału każdego z zebranych elementów.

Wszędobylscy jankesi

Greta Evans, młoda amerykanka przybywa na brytyjską prowincję. Została zatrudniona przez żyjące w izolacji stare małżeństwo do opieki nad ich synem. Dziewczyna na miejscu dowiaduje się, że syn państwa Heelshire to w rzeczywistości lalka. „Rodzice” udają się w długą podróż i zostawiają ją sam na sam z obiektem, upominając, że musi ona bezwzględnie stosować się do wszystkich zaleceń z listy, albo „syn” zacznie dokazywać. Greta nie ma zamiaru udawać, że lalka jest prawdziwym dzieckiem, ale gdy ignoruje kolejne wspólne aktywności, w domu zaczynają dziać się dziwne rzeczy.

Wstęp jest bez mała intrygujący i dający spore pole do popisu dla scenariusza. Para zdziwaczałych staruszków, traktująca przedmiot jak prawdziwe dziecko, upominająca bohaterkę o bezwzględnym przestrzeganiu harmonogramu dnia „chłopca” buduje klimat obłędu unoszącego się w domostwie. Kiedy niania zostaje sam na sam z Brahmsem (imię „syna”) zaczynają się dziać rzeczy, których nie jest ona w stanie racjonalnie wytłumaczyć, postanawia więc grzebać w przeszłości państwa Heelshire w celu odkrycia prawdy. Na start dostaje pytania, czy przeklęty jest dom, rodzina, przedmiot, czy może dzieje się tutaj coś zupełnie innego? Mamy okazję towarzyszyć jej podczas znajdowania kolejnych elementów układanki.

Ten schemat będzie trwał już do końca seansu, z małymi urozmaiceniami. Greta będzie straszona lub w trakcie odkrywania tajemnic. Oczywiście nie byłoby to nic złego, problem w tym, że The Boy opiera się tylko na jump scare’ach. Zabrakło tu pomysłu, lub umiejętności realizacyjnych, by straszenie widza budować atmosferą. Tej niestety nie ma. Posiadłość jest ponura, dziewczyna większość czasu jest sama przeciw zagrożeniu, ale my nie czujemy jej napięcia, nie mamy gęsiej skórki na każdy dźwięk na granicy słuchu, lub ruch w mroku. Czekamy tylko, aż znowu szybkie ujęcie rzuci nam w twarz jakimś straszydłem. Fabuła pcha wydarzenia do przodu, a, że większość czasu staramy się rozwikłać o co chodzi, seans przynajmniej nie usypia, ale chyba nie do końca tak miało być.

Z Żywych Trupów do żywych lalek

Warszatowo jest ok. Znana widzom jako Maggie z Walking Dead Lauren Cohan jest zarówno przyjemna dla oka jak i naturalna, jej postać nie denerwuje ale ciężko zaangażować się w jej tragedię, zarysowaną z resztą dość marginalnie. Towarzyszący jej okazjonalnie kompan budzi sympatię, ale nie zapada w pamięć. Mimo przewijania się jeszcze paru postaci, jest to sztuka jednego aktora, ale filmowej Grecie udaje się, na szczęście, wyjść z tego z tarczą. Efektów specjalnych zasadniczo brak. Brahms jest nieruchomy, można rzec martwy, jego aktywność odbywa się poza kadrem, ale to dobrze, osoby mniej zaprzyjaźnione z horrorem ten zabieg może wprowadzić w pewien niepokój. Końcowa część seansu, przyznam, lekko zaskakuje, zmienia też ton i tempo filmu.

The Boy w wielu miejscach stoi w rozkroku, jakby twórcy wahali się na temat tego co chcą osiągnąć. Nie jest złym filmem, nie ma żadnych karygodnych wpadek, ale też niczego do końca nie robi lepiej niż poprawnie. Oferuje niezła fabułkę, kilka nerwowych momentów i satysfakcjonujące wrażenia audiowizualne, ale jest tytułem do jednokrotnego zobaczenia. I to raczej w nudny wieczór.

Plusy: Minusy: Ocena:

-oprawa audiowizualna
-ciekawy scenariusz

-brak napięcia
-tylko jump scare
-nie zapada w pamięć

6/10

Media

Polecamy

Zaloguj lub Załóż konto