Zaloguj

Recenzje

Jesteś tutaj:Gorehound>Komiksy>Recenzje>Superbohaterowie drugiej wojny światowej [Uber vol.1 - recenzja]

Superbohaterowie drugiej wojny światowej [Uber vol.1 - recenzja]

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Mroczny i przerażający czas, druga wojna światowa, jest zarazem żyzną glebą dla twórców mediów. Uber stanowi kolejne podejście do tego tematu, od niecodziennej strony.

Rozpoczęty w europie, właściwie w naszej ojczyźnie i przetoczony niemal przez cały glob konflikt sam w sobie był horrorem, którego świat wcześniej nie widział. Miliony ofiar, anihilacja ludności cywilnej, obozy śmierci, eksperymenty. Po raz pierwszy cywilizacja wyrzekła się człowieczeństwa na taką skalę. Nie trzeba wymyślać wiele, żeby patrzeć z trwogą na te lata. Wokół drugiej wojny powstało mimo to także wiele legend, a przynajmniej teorii, których nie udowodniono lub się nie ziściły do końca. Złoto Hitlera, statki kosmiczne trzeciej rzeszy, okultyści, czy właśnie próby stworzenia nadludzi. To o nich opowiedzą nam autorzy tego oryginalnego komiksu.

Początek końca

29 kwiecień 1945, Berlin jest tylko krok od stania się jedną wielką kupą gruzu. Sowieci wkroczyli do miasta aby dobić tych, którzy przeżyli bombardowania. Hitler ukrywa się wraz ze świtą w bunkrze, szykując się do popełnienia samobójstwa. Pojedynczy żołnierze trzeciej rzeszy dezerterują lub w aktach desperackiego heroizmu rzucają się na Rosjan z nadzieją na zabranie choć jednego ze sobą do grobu.  Ci z kolei, nie napotykając prawie żadnego oporu, zajmują się głównie gwałtami, grabieniem i mordowaniem ludności cywilnej. Nikt, wliczając w to fuhrera, nie spodziewa się, że gdy minie doba sytuacja odwróci się o 180 stopni.

W tym samym czasie w Austrii, gdzieś przy granicy, w ukrytym obozie koncentracyjnym, Stephanie, agenta podszywająca się pod nazistowską oprawczynię, przeprowadza kolejne eksperymenty na polskich cywilach wraz z innymi naukowcami rzeszy. Mają one pomóc zawęzić grupę genotypów, które są podatne na Katalizator, kryształy, które przy zetknięciu z ludzką skórą wchodzą w reakcję, której efektem w miażdżącym procencie jest śmierć. Jednak średnio jedna na 5000 osób przeżywa i po paru godzinach przeszywającego bólu zmienia się w nadczłowieka. Staje się odporny na niemal każdy rodzaj ataków, niesamowicie silny, posiada także zdolności telepatyczne. Z reguły każdy z takich szczęśliwców jest w stanie zaabsorbować trzy zetknięcia z Katalizatorem, które zwiększają za każdym razem potęgę jednostki. Wyjątkowe osoby mogą z kolei zaaplikować Katalizator ponad dwudziestokrotnie. Jednostka odpowiadająca za ten eksperyment stworzyła już małą armię zmodyfikowanych nazistów, określanych jako Czołgi. Na ich czele stoją trzy wyjątkowe osoby, zwane Okrętami Wojennymi. Mają kryptonimy Siegmund, Sieglinde i Siegfried. A historia opowiedziana na kartach zaczyna się właśnie od wysłania ich na odsiecz oblężonemu Berlinowi.

Superbohaterowie jakich nie widzieliście

Autorzy prowadzą narrację w taki sposób, że mamy wrażenie oglądania rekonstrukcji alternatywnej wersji historii.  Uwzględniono fronty i wydarzenia jakie miały miejsce pod koniec wojny i napisano im nowe zakończenia, czy też rozwinięcia. Ofensywa na Berlin zostaje przełamana, Hitler ostatecznie nie zabija się i nadal stoi na czele rzeszy, która po raz kolejny rozpoczyna ofensywę we wszystkich kierunkach. W tomie pierwszym, zawierającym pierwsze 6 zeszytów (od zeszytu pilotowe- #0 do #5) będziemy śledzili losy Uberów od bitwy o Berlin, aż do nowego ataku na Paryż. Przeplatać się to będzie z losami Stephanie, która po akcie sabotażu w obozie ucieka do Wielkiej Brytanii z danymi dotyczącymi tworzenia nadludzi, aby alianci mogli posłać na front siły mogące stawić czoła jednostkom klasy Okręt Wojenny.

Jak to wszystko wygląda w praktyce? Mamy do czynienia z tworem nietypowym. Łączy w sobie fikcję wojenną (mocno zakorzenioną w prawdziwych wydarzeniach) z horrorem i komiksem o superbohaterach. Uber tak jak Supermen i spółka mają różniące ich moce, ale wszyscy są niemal nieśmiertelni w starciu z konwencjonalnymi siłami. Potrafią bez problemu wytrzymać bezpośredni ostrzał z małego i średniego kalibru, pojedyncze pociski czołgowe, wybuchy bomb, granatów też nie robią na nich wrażenia. Ich słabością jest to, że po jakimś czasie opadają z sił jak inni ludzie, a to wiąże się z zanikiem ich mocy, aż do pełnej rekonwalescencji trwającej kilka godzin. Dzięki skradzionym schematom Alianci po pewnym czasie są w stanie wystawić do walki swoje nadjednostki i mamy do czynienia z pojedynkami podobnymi do walk supermenów. Walące się budynki, kule energetyczne niszczące wszystko na swojej drodze, tarcze mocy i rzucanie samochodami czy tym co jest pod ręką.

Mimo tej nierealnej fabuły, autorzy cały czas starają się osadzić ją w przekonujących realiach. Gdy Uber się pojawiają zwykli żołnierze próbują walczyć, a po zrozumieniu w co wdepnęli ratować życie. Politycy i generałowie z dala od frontu poświęcają kolejne istnienia na potrzeby wymyślonych taktyk przesuwając bez emocji znaczniki po mapach, a Hitler, po tym jak przekonuje się o nadziei dla jego wizji pogrąża się jeszcze bardziej w swym szaleństwie. Stara się obrócić bieg wydarzeń w taki sposób aby, jak sam to ujął, kiedyś stworzono o tym operę. Nadaje jej dramatyzmu eksterminując rzesze jeńców i dezerterów rękami swych nowych jednostek.

Ciekawym zabiegiem jest ukazanie, że poza Hitlerem prawie nikt już jego wizji nie podziela. Począwszy od generałów, którzy załamują ręce słysząc o kolejnych przygotowywanych teatralnych ofensywach, a kończąc na samych Okrętach Wojennych. Siegmund i Sieglinde to dość normalni ludzie, gdy spojrzy się przez pryzmat ich nowych mocy. On jest żołnierzem i największym bólem dla niego jest zesłanie na kolejny front. Liczył na to, że Berlin upadnie i wojna się skończy. Fakt wykonywania rozkazów szalonego wodza tłumaczy sobie tym, że jest bronią, i jako taka on tylko strzela a nie celuje. Sieglinde, najbardziej ludzka z całej trójki, również chciałaby końca wojny, a także nie jest w stanie poradzić sobie z przelewaniem niewinnej krwi, które dokonuje się za jej lub towarzyszy pośrednictwem. Wyjątkiem jest Siegfried, zapalony nazista, który rozsmakował się ponad granice w swych mocach i sadyzmie. To on bez mrugnięcia eksterminuje przerażonych ludzi. Z uśmiechem na twarzy patrzy na ich agonię.

Po drugiej stronie barykady jest Churchill, któremu zależy głównie na podtrzymywaniu morale, oraz Stephanie, która, aby ukryć swoją tożsamość, przyczyniła się do śmierci w niewyobrażalnych mękach tysięcy mężczyzn, kobiet i dzieci. Podobnie jak Sieglinde (a może i bardziej), także ją prześladuje bez końca to czego musi się dopuszczać.

Blitzkrieg 2.0

Kieron Gillen, autor serii największe doświadczenie dotychczas miał w tworzeniu X-Menów i Thora, co widać w scenach akcji, oraz nacisku położonym na dynamikę historii. Mimo to potrafił zbalansować opowieść, aby czuło się jej ciężar. To nie są X-Meni w latach 40 XX wieku. Widzimy wszystko co wtedy się działo, sterty ciał w obozie, konających ludzi poddanych nieludzkim eksperymentom, miasta w ruinie, pełne głównie ofiar cywilnych. Bezduszne postępowanie postaci, narzucone, bądź powodowane chęcią czynienia zła. Wydźwięk Uber jest smutny, mimo, iż seria nastawiona nie jest na dramat, ciężko przejść obojętnie obok serwowanych scen. Horror tego komiksu nie objawia się w potworach z szafy, lecz pokazaniu grozy teatru wojennego.

Ale nie tylko. Avatar jest wydawnictwem, które wyjątkowo chętnie podrzuca przed oczy sceny gore w swoich pozycjach. Tu nie będzie inaczej. Ludzie są miażdżeni w rękach Uberów, topieni energią, podpalani, rozczłonkowywani przez szrapnele. Gdy zaczyna się przelewać krew, na kartach Uber wylewa się cała rzeka.

O oprawę graficzną zadbał Caanan White, który perfekcyjnie naszkicował wszystko co powinien. Może to także naleciałości komiksów Image/Marvel ale czuć u niego tą lekkość przedstawiania akcji. Wszystko jest dynamiczne, ludzie poruszają się z gracją, pociski przelatują nad głowami, dym powoli się unosi. nie ma żadnych elementów statycznych. Kąty pod jakimi tworzy kadry także to uczucie wzmagają. Choć nie znam wcześniejszej twórczości tego pana, jeśli chodzi o kreskę komiksową reprezentuje najwyższą półkę. Jego rysunki doskonale uzupełnia kolorystyka. Żywa, pełna bogatych barw, ale odpowiednio stonowana, aby stworzyć szare realia drugiej wojny.

Koniec początku

Uber jest świetną pozycją, pełną akcji i gore a do tego napisaną na tyle dobrze, że przekonuje do prawdziwości przestawionego świata. Scenariusz nie ma dłużyzn i rozwija się dość obiecująco, główne postacie nie są wydmuszkami i ich zachowanie jest zrozumiałe. Nigdy nie miałem jazdy na drugą wojnę światową. Jakoś przeszedłem obok literatury o niej, dokumentów, filmów fabularnych czy gier. Choć nie jest to moja tematyka, Uber czytałem z zadowoleniem i z pewnością sięgnę po kolejne części. Jeśli zatem na widowni znajduje się ochotnik, któremu ta tematyka jest bliższa zapewne polubi tą lekturę jeszcze bardziej.

 

Dane:

SCENARIUSZ: Kieron Gillen
RYSUNKI: Caanan White
WYDAWCA: Avatar Press
WYDANO: 26 marzec 2014 (TOM) 
 PLUSY: MINUSY: OCENA: 
- Realizm historii
- Dbałość o szczegóły
- Sporo gore
- Oprawa graficzna
 -Mimo dynamiki, fabuła
  powoli idzie do przodu
 8/10

Polecamy

Zaloguj lub Załóż konto