Zaloguj

Recenzje

Jesteś tutaj:Gorehound>Książki>Recenzje>Boring Witch Project [D.A. Stern: "Blair Witch - Sekretne Wyznanie Rustina Parra"- recenzja]

Boring Witch Project [D.A. Stern: "Blair Witch - Sekretne Wyznanie Rustina Parra"- recenzja]

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Jedyna na polskim rynku książka na podstawie Blair Witch Project.

Buszując jakiś czas temu po regałach z tanimi książkami odkryłem, że na podstawie filmu o wiedźmie z Blair powstały książki. W Polsce wydano tylko jedną z nich ale po lekturze chyba wiem dlaczego.

Na początku był chaos

Historia skupia się w pierwszej części na osobie autora. Przyjeżdża on do szpitala by zobaczyć się ze swym przyjacielem od którego od dłuższego czasu nie miał żadnych wieści. Okazuje się, iż leży on na intensywnej terapii po tym jak w jego domu wybuchł pożar, który spowodował u niego poważne poparzenia całego ciała i strawił jego żonę. Jako, że nie jest on przytomny, autor stara się na podstawie rozmów z detektywem i znajomymi przyjaciela dojść do tego co było przyczyną tego zdarzenia. Trafia na zapiski, które mają mu to uświadomić. Cofają się one wstecz do pierwszej połowy XX wieku, do małego miasteczka Burkittsville w Maryland. Będąc w swej młodości księdzem w tamtym miejscu, Dominick, autor zapisków, podobnie jak i cała społeczność przeżył traumę. Pustelnik Rustin Parr zamordował tam siedmioro dzieci.

Książka zaczyna się szczerze mówiąc całkiem obiecująco. Mamy sporo niewiadomych, trochę gore i mroku, a także obietnicę, że nic nie jest tym czym się wydaje. Z chaosu bohater stara się wydobyć skrawki informacji z nadzieją, że uda się je ze sobą jakoś połączyć. Wyszukuje wywiady, rozmawia ze świadkami i cały czas mamy wrażenie, że liczba wątków się powiększa a niewyjaśnione zjawiska uderzą z pełną mocą na późniejszym etapie, gdy przerażająca prawda zostanie odkryta.

Na końcu z resztą też

Ja nie będę was trzymał w niepewności do końca recenzji. Prawda NIE zostanie odkryta, przynajmniej nie w choćby minimalnie satysfakcjonujący sposób. W środku książki, gdy całość narracji przejmuje tylko spalony autor notatek w dzienniku, całe napięcie gdzieś się ulatnia. Duchowny snuje się bez celu, zaskarbiając sobie sympatie miejscowych, wykazując truizmami i okazjonalnie gubiąc w cichym i spokojnym lesie, którego wszyscy wokół się boją. Nie ma tu za grosz cynizmu z mojej strony, wyprawy do lasu opisane są jak na broszurkach  biur turystycznych, horroru tam po prostu nie ma. Przeplata się to z paroma napięciami zwiastującymi to co w końcu już wiemy (albo wydaje nam się, że wiemy), a także powrotami do notatek traktujących o czasach współczesnych, kiedy to dotąd szczęśliwe małżeństwo popada w szaleństwo.

Przechodząc do zakończenia nie jestem w stanie wyrazić jak bardzo rozczarowuje. Nic nie trzyma się kupy, to co ma trzymać się kupy jest wytłumaczone tak głupio, że lepiej gdyby nie próbowano. Mnóstwo wątków pozostaje nierozwiązanych i zapomnianych. Istotne są potraktowane jak opisałem wyżej a co najważniejsze... tu będzie spoiler, jeśli chcecie z jakiegoś powodu nadal przeczyć tą książkę przeskoczcie na kolejny akapit... tytułowe wyznanie nigdy nie następuje. Tzn. niby tak, ale poza świadomością czytelnika, nie ma również żadnej związanej z nim konkluzji. Ta zawieszona na samym początku dubeltówka, nigdy nie wystrzela.

Rzemieślnik może nie za dobry, ale pewnie tani

Autorem tego tworu jest szerzej nieznany D. A. Stern, o którym ciężko znaleźć w necie jakiekolwiek informacje. Być może jego kariera pisarza zakończyła się na tytułach o Blair. Jeśli tak, to stało się dobrze. Styl jest najwyżej poprawny, nie czyta się ciężko pod względem użytych sformułowań, ale nie ma tu ani pierwiastka artyzmu. Wszystko jest, bo jest. Opisy postaci, scenerii, akcji. Wszystko brzmi czysto informacyjnie, nie zajmująco. Gdybym dorwał się do Wyznania Rustina Parra wtedy gdy został wydany, pewnie nie wróżyłbym panu Sternowi miejsca w panteonie pisarzy grozy.

Podsumowując, nie warto. Książka jest krótka i można ze spokojem zmielić ją w jeden wieczór, kupiłem ją za pięć złotych i w zamyśle rozwija uniwersum jednego z moich ulubionych filmów, a mówię, że nie warto. Jeśli Blair Witch Project nie budzi w was sentymentu, nie macie tym bardziej żadnego powodu by zagłębiać się w lekturę. Jeśli jednak jesteście fanami, ta pozycja tylko was zawiedzie.

 
Plusy: Minusy: Ocena:

-krótka?
-styl nie jest naganny?

-nuda przez większość czasu
-nieciekawe postacie
-brak akcji
-brak kulminacji
-brak w sumie wszystkiego co powinno być w dobrym a choćby w poprawnych horrorze

2/10

 

 

Polecamy

Zaloguj lub Załóż konto