Zaloguj

Publicystyka

Jesteś tutaj:Gorehound>Muzyka>Publicystyka>Twiztid - wywiad po polsku

Twiztid - wywiad po polsku

Oceń ten artykuł
(1 głos)

Zapraszamy do przeczytania polskiej wersji wywiadu jaki niedawno udzielili Monoxide i Madrox

Wywiad udzielony dla strony Gimme Noise:

 

Gimme Noise: Chciałbym porozmawiać o Juggalos.

Monoxide: Ameryka nigdy nie jest w stanie przyjąć czegoś czego nie stworzyła lub nie zrozumiała. Gdy mówimy o mainstreamie, nie ma nic wspólnego z wykreowaniem tego zjawiska, będzie dla niego nie straszną świadomością już na zawsze, a fakt, że nie może tego zjawiska zrozumieć... nigdy nie będzie szansy na akceptację. Jest ku temu powód. Może nie powinniśmy być tak po prostu akceptowani. Może nasz głos nie jest przeznaczony dla mas, prawda?

Madrox: Inny koncept pojęcia "Juggalo," kiedy po raz pierwszy do tego doszliśmy, zdaliśmy sobie sprawę, że na zawsze będzie nam towarzyszył stygmat fanów Insane Clown Posse. Gdy po raz pierwszy się pojawiliśmy, w sensie takim jak obecnie, my rozumieliśmy tą kulturę, i tak dalej i tak dalej, ale za razem ciągle staraliśmy się robić coś naszego.

Monoxide: To czego ludzie nie wiedzą, to to, że każdy jest Juggalo. Nie chcą tego przyznać ale każdy jest. Nawet ty...

Ludzie są zazdrośni... Unikają tego. Mówią że to bezwartościowe i bez sensu, ale gwarantuję: uratowaliśmy tyle istnień co dowolny policjant, pieprzony doradca czy psychoterapeuta. Jesteśmy na tym samym poziomie co oni...

Gdy słyszymy jak jakiś pieprzony dupek w Saturday Night Live robi sobie z tego jaja, albo jakiś dupek w pieprzonym sitcomie nas wyśmiewa... nie odbieramy tego gówna za dobrze. To jest obraźliwe, a jeśli chodzi o was, wejrzenie do naszego świata na tyle by się z niego ponabijać bez żadnych konsekwencji, to nie w porządku .

Nie będziecie nas wyzywać. Nie będziecie robili sobie z nas jaj. Albo nas zrozumiecie i będziecie się z nami bujćc, albo zapomnicie i będziecie żyć swoim życiem, albo zmienimy je w jebany koszmar.

Tym właśnie ono jest. Jednym wielkim, pierdolonym koszmarem, z którego próbujemy się co dzień obudzić. My po prostu go przeżywamy, nie staramy się już wybudzać.

Co wasi rodzice sądzą o Twiztid?

Monoxide: Moja mama uwielbia. Siedzi w domu, który Twiztid jej kupiło. Moi rodzice, na początku, w ogóle nie rozumieli o co w tej sprawie z rapowaniem chodzi. To było jak hazard. Teraz też, ale wtedy, gdy niemal nikt o tym nie słyszał, a do tego fakt, że byliśmy biali? Powiedzieli coś w stylu, "Zrób co uważasz, ale jeśli nie wypali, nie będziemy zaskoczeni."

Wiedzieliśmy, że zbudujemy unikatową relację z dzieciakami i stało się tak, że nie miało to nic wspólnego z ICP. Oni tylko otwarli nam drzwi, i będziemy ich za to kochać, w ten sam sposób w jaki oni powinni kochać nas za to, że wykorzystaliśmy tą szansę i zrobiliśmy coś a nie siedzieliśmy i wysysaliśmy ich jak się dało.

Madrox: My jesteśmy przykładem Juggalos, którym się udało. Zaczynaliśmy jako fani, wspinaliśmy się po drabinie i uczyliśmy i wyszliśmy na prostą. Kiedyś staliśmy po drugiej stronie barykady. Dziś jesteśmy na scenie. To wspaniałe uczucie i pokazuje innym fanom muzyki, że oni też mogą coś zrobić.

Jak byście opisali się komuś, kto was nigdy nie słyszał?

Monoxide: Jesteśmy filmem grozy na CD. Jesteśmy koszmarem, który budzi się do życia w muzyce. Jesteśmy filmowym horrorem o ograniczeniach koszmaru, gdzie koszmary są nieograniczone. Jesteśmy bezkresni i reprezentujemy wicked shit.

Madrox: Jesteśmy koszmarem w dzień i nocną fantazją.

Monoxide: Proste, że koszmar... Kiedy wspominasz o rapie, ludzie źle sobie to wyobrażają. Wtedy widzą, że jesteśmy biali i myślą, 'Co jest kurwa?'

Madrox: Dokąd to zmierza? Wtedy słyszą, że malujemy twarze i myślą, "Czekaj, CO?"

Monoxide: Na początku to był niezły odjazd, ale kiedy już to zrobiłeś, ile razy, na ile sposobów da się kogoś zabić? Musisz naprawdę stać się kreatywny. Teraz to już nie jest zwykłe pisanie piosenek. Teraz tworzysz filmy. Tworzysz scenę. To nie jest po prostu kolejne morderstwo. My specjalizujemy się w śmierci.

Co jest najbardziej szaloną rzeczą jaką widzieliście na waszych występach?

Monoxide: Widziałem jak ktoś kogoś podpalił. Raz ktoś dostał się do naszego autobusu z mieczem samurajskim i chciał nas dorwać. Wpierdoliliśmy mu. Jeśli chodzi o tego podpalonego nie mogliśmy wiele zrobić. Ostatnio widzieliśmy jak jedna laska chciała pociąć drugą, to było chore gówno.

Jaką radę byście dali komuś, kto udaje się na wasze show po raz pierwszy?

Monoxide: Bądź sobą. To jedno z miejsc gdzie możesz na prawdę być sobą. Nikt nikogo nie ocenia. To znaczy, nie próbuj przyjść molestować dzieci, ty pedofilu, wtedy cię zajebiemy.

Madrox: Jasne, co do kurwy człowieku?

Monoxide: Ale jeśli chcesz przyjść i się zabawić, połamania nóg.

Madrox: Będziesz się dobrze bawić. Wybawisz się na całego. Będziesz pytał, 'kiedy następny raz?'

Monoxide: Nasza sprawa bardzo się rozrosła jeśli chodzi o fanów rave. Chodzili na imprezy rave’owe, teraz chodzą na nasze i świecą się jak UFO. Szalone gówno ale wspaniałe.

A wy jesteście fanami rave?

Madrox: Wolimy post.

Monoxide: Nigdy nie byliśmy wielkimi entuzjastami koncertów; ani dużych imprez. Jesteśmy bardziej domatorami. Wierz mi lub nie, ale mimo iż dajemy od siebie jak najwięcej, ale na zapleczu... wchodzisz do naszego busu a tu dwóch pieprzonych biznesmenów. Tu nie ma cholernej imprezy. Nie ma każdego rodzaju narkotyków i dziwek. Jest jak jest. My tacy nie jesteśmy. Jeśli o nas chodzi jesteśmy ponad pieprzenie każdej groupie i ładowanie każdego narkotyku na rynku.

Co byście chcieli przekazać ludziom co wcześniej mogli źle o was rozumieć, albo czego nie mieli okazji się dowiedzieć?

Monoxide: Chcę, żeby wiedzieli, że jesteśmy tu dla nich. Jesteśmy głosem, którego nigdy, kurwa, nie mieli. To właśnie my. My jesteśmy powodem dla którego nie musicie wychodzić na ulicę i mordować ludzi. Włącz nas i pozwól mordować za ciebie, byś mógł odpuścić i żyć dalej własnym życiem. Robi się za głęboko? Jesteśmy tu dla ciebie. Tym właśnie jesteśmy.

Madrox: Pozwól nam być muzycznym lekarstwem.

Za co chcielibyście być zapamiętani?

Monoxide: Bycie głosem ludzi, których nikt nigdy nie słuchał. Bycie tymi którzy ratują życie, tymi którymi jesteśmy właśnie, kurwa, teraz. Gdybyśmy dziś umarli to ci, którzy się dla nas liczą, będą tak nas właśnie pamiętać.

Madrox: Wpływ jaki mieliśmy na tyle istnień jest niesamowity. To błogosławieństwo móc od kogoś usłyszeć zmieniłeś moje życie, pomogłeś mi, ocaliłeś mnie. To piękne.

Monoxide: A w tym samym momencie masz ich rodziców, którzy mówią o tobie coś złego. Słuchajcie, dupki, gdyby nie my, nie mielibyście już, kurwa, syna czy córki. Jesteśmy jedynymi którzy trzymają ich przy zdrowych zmysłach, powstrzymują przed zabiciem was gdy, kurwa, śpicie. Ale wy tego nie widzicie. Niech bóg błogosławi Amerykę! To nie ma żadnego sensu. Naprawdę nie ma.

To tylko początek. Obiecuję wam. Wszyscy muszą zrozumieć, że poza tym co sądzą, trzeba spojrzeć na to czym to o co tu naprawdę chodzi - kontrolę. To jest to. Jeśli myślisz, że przestaną, nie znasz Ameryki. Ameryka to bezdenna dziura, której się nigdy nie zapełni. Nigdy. Czy możemy to zniszczyć? Co jeszcze można zniszczyć, czego się nie rozumie lub się z tym nie zgadza?

Zdejmujemy rękawiczki. Chcesz spróbować z nami sił? Zapłacisz za to na sto procent. Zapłacisz, bo jeśli o nas chodzi, to nie ma tutaj stygmatyzowania. Nie ma nic. Jesteśmy najpilniej strzeżonym sekretem w muzyce. Jesteśmy tym, czego powinieneś się obawiać najbardziej ale z zupełnie innych powodów niż myślisz. Czuć się zagrożonym bo nigdy nas nie rozumiałeś, nigdy nie zaprzątałeś sobie tym głowy, a my i tak urośliśmy w siłę. Jesteśmy wielcy mimo całej twojej nienawiści. Czemu nie spróbujesz tego rozpracować, zrozumieć? Przestań marnować energię na nienawiść bez żadnego, kurwa, powodu.

Madrox: Znajdź hobby.

Jakie macie wielkie plany na przyszłość?

Monoxide: Startujemy z własną wytwórnią. Startujemy z kolejnymi 25 latami horrorcore’u, wicked shitu. To właśnie robimy.

 

 

 

Dodatkowo, seria pytań i odpowiedzi, których udzielił Madrox dla FameMagazine.co.uk

Porozmawiajmy o waszym nowym mixtape, 4 The Fam. Co was inspirowało podczas pracy nad nim?

Zarówno przy 4 The Fam Mixtape inspiruje nas nasza rodzina (mówią o Juggalos przyp. red.) jak i chęć podniesienia poprzeczki. Zawsze staramy się przebić nasz ostatni projekt. W ten sposób cały czas jesteśmy na najwyższym możliwym poziomie i zostawiamy wszystkich, włączając siebie, czekających na więcej.

5 rzeczy, które powinniśmy wiedzieć o Twiztid

Ok…
1- Jesteśmy największym sekretem muzyki… w przeciwieństwie do mainstreamu, musisz nas sam znaleźć – ale opłaci ci się to.
2- Nasza muzyka przynosi ulgę naszym słuchaczom i jak wielu z nich podkreśla “ratuje im życia” i choćby tylko za to, czuję się zaszczycony.
3- Jesteśmy komiksem zainspirowanym filmem, a wydanym na wosku.
4- Nie tylko tworzymy muzykę. Jesteśmy też aktorami i biznesmenami.
5- Jesteśmy kim jesteśmy i mamy to co mamy dzięki Rodzinie

Opowiedzcie nieco o waszych początkach i co w was się od tego czasu zmieniło.

Jak w innych profesjach, żyjesz i uczysz się pracując. Zostaliśmy pobłogosławieni tym Czymś, ludzie mówią o tym “blask” “charyzma” lub “talent” ale nigdy nam to nie zawróciło w głowach. Obserwowaliśmy kariery innych jak wznosili się i upadali, studiowaliśmy najlepszych, szlifowaliśmy nasze rzemiosło aby stać się najlepszymi jakimi tylko możemy być. Myślę, że różnimy się tym, że jesteśmy bardziej pewnymi siebie gdy chodzi o zabawianie ludzi, bardziej doświadczeni jako biznesmeni i bardziej profesjonalni.

Opowiedzcie o trasie koncertowej i czemu powinniśmy chcieć tam być.

Monoxide i ja zawsze dajemy z siebie wszystko aby show było jak najlepsze i zadowoliło tych którzy poświęcili czas aby się tam znaleźć. Jesteśmy najenergiczniejszymi, bezczelnymi, pomalowanymi twarzami w grze, którzy bujają martwych i kopią tyłki żywym! Więc jeśli nigdy jeszcze nie byłeś na naszym show… na co ty kurwa czekasz?

Jakaś rzecz z trasy, która zapamiętacie na zawsze?

Wiele lat temu graliśmy na imprezie plenerowej a scena było bardzo daleko od barykady. Tłum machał rękami i wołał “dalej chłopie, doskocz tutaj” a może to tylko narkotyki mi tak mówiły…. W każdym razie wyskoczyłem ze sceny i wylądowałem klatką piersiową na barierkach i spłynąłem na ziemię jak kojot ze Strusia Pędziwiatra. Trzech ochroniarzy wpychało mnie z powrotem na scenę a ludzie krzyczeli “Jeszcze raz, jeszcze raz”, spróbowałem jeszcze raz…. I wpadłem znowu na barierkę. Pamiętam, że Monoxide mówił “świetna robota …zabiłeś ich tym”, Znów tych samych trzech ochroniarzy wpychało mnie na scenę i tam już zostałem! lol

Co najbardziej lubicie obserwować ze sceny wśród tłumu?

Cycki, ręce, środkowe palce, znaki, cycki, pomalowane twarze…przepraszam ale nie da się wybrać jednego.

Co jest najlepsze i najgorsze podczas grania w klubach?

Najlepsze w moim odczuciu jest poczucie prywatności. Jesteśmy my i ludzie, można zobaczyć ich twarze… Czasem jest idealnie. Najgorsze jest to, że ja i Monoxide robimy bardzo teatralne występy a w klubach ciężko jest nadlecieć na scenę z uprzęży, lewitować albo ustawić pulsującą lampę tesli na scenie.

Czego słuchacie gdy jesteście w trasie?

Głównie Beatles, MCR, Korn, Slipknot, SevenDust, jakieś R&B & stare przeboje, to moje kawałki, przy których odpływam.

Gdybyś mógł się upić z kimkolwiek zechcesz, kto to by był?

Na pewno Adam West (aktor grający Batmana w serialu z lat sześćdziesiątych przyp. red.). Gość jest moim pieprzonym bohaterem! Mogę tylko sobie wyobrazić jakie historie o Batmanie by wymyślał po 4 czy 17 shotach Patrona.

 

Polecamy

Zaloguj lub Załóż konto