Zaloguj

Publicystyka

Jesteś tutaj:Gorehound>Muzyka>Publicystyka>Boondox - wywiad po polsku

Boondox - wywiad po polsku

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Zapraszamy do przeczytania polskiej wersji wywiadu jaki niedawno udzielił Boondox, z okazji zbliżającej się premiery jego nowego albumu.

Minęły już cztery lata odkąd świat słyszał coś nowego od Boondoxa. Po krótce, opowiedz co porabiałeś przez ten czas?

Poświęciłem trochę czasu na wypędzenie z siebie swoich własnych demonów, potrzebowałem chwilę wytchnienia aby doprowadzić siebie do pionu. Miałem problemy i musiałem sobie z nimi poradzić, albo uległbym autodestrukcji. Poza tym spędziłem ten czas z rodziną, pracując przy samochodach i strzelając. Na wszystkim, dzięki czemu trafiałem do tego lepszego miejsca. Szczegóły zachowam na okazje napisania książki pewnego dnia, czy coś w tym rodzaju. To byłaby książka, której nie mogę się doczekać, aby napisać, a tym bardziej przeczytać. Gdy w końcu zacznę to z siebie wylewać zrobi się ciekawie.

Nowy album nazywa się Abaddon. Nazwa ta pochodzi z języka hebrajskiego i oznacza “zniszczenie” lub dosłownie “miejsce zniszczenia.” Co zainspirowało cię do użycia tego starożytnego terminu jako tytułu?

Zniszczenie doprowadziło mnie właśnie do tego miejsca. Jestem bardzo autodestrukcyjną osobą. Dla mnie, Abaddon jest tą niszczącą siłą, która mnie napędza. Czy to opętanie, czy problemy z chemią? Nie mam, kurwa, pojęcia. Wiem tylko, że tak było od zawsze. Używam Abaddona jako terminu opisującego ten stan. Lubię o tym myśleć jak o opętaniu. Inaczej oznacza to, że jestem wariatem, a kto by chciał w ten sposób siebie postrzegać? Pewnie powinienem z kimś o tym porozmawiać, ale tak szczerze to boję się to w sobie zmieniać.

Twój nowy album zawiera 15 w chuj strasznych wicked shitowych kawałków. Miałeś kiedyś w prawdziwym życiu jakieś doświadczenia, których nie da się normalnie wytłumaczyć? Możesz nam o tym opowiedzieć?

Zanim opowiem o takich rzeczach, chciałbym się odnieść, jak ja widzę kwestię straszności nowych utworów. Uważam, że ta płyta jest przerażająca w tym sensie w jakim umysł i serce człowieka potrafią być przerażającymi miejscami. Bardziej skupiam się na tym niż na rzeczach nadprzyrodzonych czy krwi, flakach i morderstwach, jeśli chodzi o treść. Dla mnie ta płyta to podróż w mroczne miejsca umysłu, serca i ciała. Codzienne przemyślenia i sytuacje w których każdy czasem się znajduje, przefiltrowane przez moje osobiste doświadczenia. Dla mnie jest to bardzo głęboka i mroczna płyta. Czy jest straszna? Nie w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, którego ludzie mogą się spodziewać. A jeśli chodzi o nadnaturalne rzeczy, nie jestem przekonany, czy w ogóle w nie wierzę. Nigdy nie widziałem żadnego ducha. Słyszę dziwne rzeczy i czuję się nieswojo w niektórych miejscach, ale dopóki coś nie zmaterializuje się mi prosto przed twarzą pozostanę sceptyczny.

Lirycznie, czym Abaddon różni się od innych albumów wydanych przez ciebie w Psychopathic Records?

Niektóre piosenki są bardziej osobiste. Jest więcej ukrytych znaczeń i zagadek w tekstach. Są bardziej osadzone w prawdziwym świecie. Wydaje mi się, że jest o wiele bardziej interesujący technicznie niż poprzednie albumy. Myślę, że całościowo jest lepszy od poprzednich. Jeśli lirycznie nie ewoluujesz to chyba pora, żeby odwiesić mikrofon.

Opowiedz trochę o innych wykonawcach, którzy znajdą się na Abaddon.

Byłem wdzięczny, że niektórzy moi ziomkowie znaleźli się na tej płycie. Crucifix jest jednym z bardziej utalentowanych artystów których znam i będzie na piosence Betrayal. Znam go z dawnych czasów, jeszcze z Georgii. Potrafi naprawdę świetnie rapować i śpiewać. Mam nadzieję, na kolejną współprace z nim w przyszłości. Demi Demaree to kolejny artysta o wielu umiejętnościach, którego poznałem przez Bukshota. Demi jest na utworze Movin' On. Ma jeden z najdzikszych głosów jakie słyszałem. Jest członkiem grupy Villebillies z Louisville i mam nadzieję, że razem zrobimy jeszcze parę projektów. Na Movin' On udziela się także mój człowiek, Jelly Roll. Jestem wielkim fanem jego muzyki już od jakiegoś czasu i super z jego strony, że zgodził się wskoczyć na feat. Zawsze jest miło, kiedy ktoś, kogo podziwiasz w interesie jest chętny na współpracę z tobą. Miałem tez okazję popracować po raz pierwszy wspólnie z moim bratem, Big Hoodoo. Będzie na kawałku Bloody Regrets. Jeste jednym z najbardziej spoko gości jakich poznałem i jest też bardzo utalentowany. Dał dużo od siebie podczas nagrywania. Intro do albumu skomponował mój ziomek, Sicktanik. Perfekcyjnie ustala nastrój dla płyty. Jest bardzo utalentowanym artystą i zna się na tym co robi. Syn z Zug Izland będzie na utworze Psycho Symphony i całkowicie go morduje. To idealne zamknięcie płyty. I za każdym razem Violent J i Shaggy 2 trafiają na jakiś kawałek. To jest coś, czego nie potrafię ubrać w słowa – dwie żywe legendy w tej branży i są na twoim albumie. J zrobił ze mną kawałek Kikdoe i jest po prostu szalony, ICP są obaj na utworze My Night, który opowiada o imprezie na którą każdy chciałby się wybrać.

Masz jakieś ostatnie słowa dla Juggalos?

Chcę tylko powiedzieć “dziękuję”. Powtarzam to od zawsze, za każdym razem i nadal jest to prawda – bez was jestem nikim. Zniknąć na tyle czasu i powrócić, spotykając się z takim przyjęciem, jakby w ogóle się nie odeszło jest niesamowite i to wszystko dzięki Juggalos. Nie ważne co robię i gdzie, jeśli robię muzykę jest ona dla Juggalos. Mam tylko nadzieję, że dobrze wykonałem swoją pracę i wam się spodoba.

 

Oryginał możecie przeczytać TUTAJ.

Polecamy

Zaloguj lub Załóż konto