Zaloguj

Publicystyka

Jesteś tutaj:Gorehound>Muzyka>Publicystyka>Alla Xul Elu - Wywiad dla Gorehound po polsku

Alla Xul Elu - Wywiad dla Gorehound po polsku

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Bill Obey i Joe Black czyli Alla Xul Elu  udzielili wywiadu specjalnie dla Gorehound. Poniżej opowiadają o swoich nadchodzących projektach, ulubionych horrorach, inspiracjach do tworzenia muzyki i wielu innych rzeczach. 

! ENGLISH VERSION BELOW !

Bill Obey: W końcu po trzech tygodniach.. Haha! Co jest Dawid?

Shadowlander:  O kurwa jesteś tutaj! Zdążyłem pomyśleć, że jesteś jakąś internetową zjawą.

Joe Black: Lol w sumie to nią jest.

Bill Obey: Właściwie to płacę małej sierocie żeby to pisała, na szczęście korekta pisowni działa.

Shadowlander: Codziennie mówiłem sobie "wreszcie jest online, muszę go złapać" - wysłałem wiadomość i nagle był offline haha.

Bill Obey: Zapal PCP i się pojawię.

Joe Black: Ta sierota jest jedną z jego wielu nieślubnych dzieci.

Shadowlander: Ten moment w którym siedzisz i zdychasz ze śmiechu i nie masz pojęcia co napisać lol. Wrzucę sobie trochę gówna od Alla Xul Elu na playlistę i możemy zaczynać!

Joe Black: Brzmi spoko.

Shadowlander: W takim razie pierwsze pytanie brzmi: W tym roku wydaliście pierwsze albumy jako Alla Xul Elu, ale przedtem było Maniaxe. Chcielibyście przybliżyć początki waszej działalności na scenie horrorocore?

Bill Obey: Wszystko zaczęło się od automatu do karaoke w garażu kumpla. Joe Black wcześniej znany jako Holy Horror i Dieabolik (z Murder Musick) nagrali kawałek nazwany Bottle And Bones. Zostałem dodany krótko po nagraniu tej piosenki. Potrzebowali kogoś grubego w grupie, żeby wyglądać lepiej na zdjęciach i na graniu koncertów.

Shadowlander: Więc gdy Dieabolik odszedł z grupy zmieniliście swoją nazwę?

Joe Black: LOL i ja zostałem grubasem a Dieabolik dalej był szczupły i wysportowany więc musieliśmy podzielić drogi i zostaliśmy A.X.E..

Shadowlander: Haha brzmi nieźle, kariera grubych dzieciaków.

Bill Obey: Jesteśmy fanami ICP i sceny podziemia i śledzimy ją od dawna. Dorastaliśmy słuchając LU Cipha, Bedlam, Q Strange, SyckSyde i wielu innych. Maniaxe było zrobione przez młodych dzieciaków na wizje wickedshitu przy którym dorastaliśmy. Dieabolik wcale nie opuścił grupy, Joe zjadł go. Dlatego stał się tłusty.

Joe Black: Smakował lepiej niż wyglądał.

Bill Obey: Działaliśmy całkiem długo jako Maniaxe po odejściu Dieabolika z grupy.

Shadowlander: Kurwa, zastanawiam się kogo Violent J musiał zjeść ostatniego roku haha.

Joe Black: Prawdopodobnie Toma Duba.

Shadowlander: Ok, rozumiem. Więc Maniaxe było tylko pomysłem żeby rozkręcić to wszystko, a teraz A.X.E. jest kolejnym krokiem?

Joe Black: A.X.E. jest bardziej pogrążeniem niż krokiem. Pogrążeniem w szaleństwo, ciasteczka i inne mroczne rzeczy.

Shadowlander: Dobrze, że nie nagrywamy tego, większość materiału byłby moim jebanym śmiechem haha.

Bill Obey: (Dieabolik) został zaciągnięty do wojska i miał dziecko w drodze więc zdecydował, że skupi sie na swoim życiu zawodowym i rodzinie. Wtedy Maniaxe zostało dynamicznym duetem.

Shadowlander: Rozumiem, przechodząc do następnego pytania; Alla Xul Elu dotychczas było duetem Billa Obey'a i Joe Black'a ale ostatnio pozyskało nowego członka - Zacha Religiousa. Chcielibyście wprowadzić jego postać dla fanów, którzy go nie wiedzą czego po nim oczekiwać czy jednak chcecie pozostawić to jako niespodziankę?

Joe Black: Zach zaczął przygodę z nami jako hype man, ale szybko przeistoczył się w rosnącego na nas niekontrolowanego guza, teraz jest oficjalnie naszą rakotwórczą częścią.

Shadowlander: Tylko nie jedz go Joe, wygląda na to, że się do was wpasował.

Joe Black: Jest dla mnie za szybki do złapania. Próbuję zasadzać pułapki ale jest mądrzejszy niż na jakiego wygląda.

Shadowlander: Powinieneś nagrać piosenkę odnoszącą się do Violent J'a I Stab People nazwaną I Eat People, mogłoby to wyjść całkiem zajebiście haha.

Joe Black: Lol to wcale nie taki zły pomysł.

Shadowlander: Będę wyczekiwać na ten kawałek haha. Więc Zach jest tą chudą i bardziej metalową stroną Alla Xul Elu?

Joe Black: Zdecydowanie tak, Billy i Ja jesteśmy oldschoolowymi metalami więc wychodzi to dobrze.

Shadowlander: Tak! Zawsze lubiłem ta mieszankę rapu z metalem, daje to ciężkość do kawałków.

Joe Black: Zgadzam się.

Shadowlander: Teraz przejdziemy do przyszłości A.X.E. Na 2016 rok zapowiedzieliście już dwa wydawnictwa - Necronomichron - EPka na start nowego roku i Heart Of Darkness, czyli pełny album wstępnie przywidywany na trzeci kwartał przyszłego roku. Czego możemy spodziewać się po tych materiałach? Będą to bardziej koncepcyjne albumy jak Head Of Horns czy coś luźnego jak Sci Co?

Bill Obey: Przepraszam, że mnie nie było, mój telefon padł. Teraz jestem na komputerze. Zach wpasował się, w każdym razie ja nie w te spodnie.

Shadowlander: Iiiiiii wrócił haha.

Bill Obey: Myślę, że przebrnę przez reszte tego wywiadu bez spodni. Nie czuj się niezręcznie, po prostu ciesz się z tego.

Joe Black: Zdecydowanie oba będą koncepcyjnymi albumami, Necronomichron dryftował w naszych głowach od czasów Maniaxe i w końcu zaczyna owocować. The Heart Of Darkness jest częścią trylogii, której Head Of Horns było pierwszą częścią.

Shadowlander: Nie mogę się doczekać tych albumów w takim razie. W dzisiejszych czasach jest brak koncepcyjnych albumów, dobrze widzieć kogoś kto robi nowy materiał w starym stylu... Nie przeszkadzaj sobie spodniami Bill, tylko wygodne wywiady w tej dziwce.

Bill Obey: Necronomichron i Heart Of Darkness będą całkowicie koncepcyjne. Necronomichron jest głównie naszym ukłonem do naszych trzech ulubionych rzeczy: Evil Dead, marihuana i HP Lovecrafta. Będzie mieć bardziej elektroniczny i hardstepowy klimat z ciężko zmixowanymi wokalami ale ciągle z tym brudnym east coastowym brzmieniem. Chcemy żeby ten projekt był delikatnie inny niż to co mógłbyś oczekiwać od nas.

 Heart of Darkness jest kolejnym rozdziałem w naszej trylogii po Head Of Horns. Każdy ze trzech albumów łączy się z ze sobą. Heart Of Darkness będzie muzyką, która jest napędzona przez emocje. Jeżeli kiedykolwiek miałeś chujowy związek, złamane serce, straciłeś kogoś kogo kochałeś czy miałeś problemy z uzależnieniem, ten album będzie dla ciebie. Każdy z nas ma mrok w swoim sercu, to będzie nasz (mrok) przelany do muzyki.

Shadowlander: Podoba mi się ten pomysł, teraz czekam jeszcze bardziej na ten materiał.


A co z klipami? Mieliście plany na zrobienie jednego do Crawling ale nic z tego nie wyszło. Czy jest coś nowego w drodze?

Bill Obey: Mamy tony materiału którego nagraliśmy do Crawling, ale coś nam nie pasowało. Chcemy ruszyć z kopyta. Ciągle możemy użyć trochę materiału z Crawling w przyszłości, ale na teraz jest w krypcie. Mamy ustawioną sesję zdjęciową do kawałka z Sci Co Volume 1 pod tytułem Preach, będziemy nagrywać go jakoś z miesiąc. To była długa i kłopotliwa droga, ale gdy w końcu wypuścimy klip, na pewno będzie warty czekania.

Shadowlander: Wiadomo, jakość ponad ilość.

Bill Obey: Dokładnie! Nasz klip będzie niezłym blantem z Droski przeciwko 5 buchom z wujka Reggiego (gówniane zielsko). To trawa przemawia przeze mnie.

Shadowlander: Hahaha zdecydowanie zapale do tego klipu! Ale co się stało z Joey'em? Ciągle tu jest?

Bill Obey: Mógł się przewrócić. On jest jak żółw, gdy spadnie na swoje plecy, będzie miał problem ze wstaniem na nogi.

Shadowlander: Cholera, przecież jest gruby, może się turlać!

Bill Obey: Musi się turlać w kółko aż zdobędzie rozpęd do pozycji pionowej.

Shadowlander: Haha, widzę że ma spory problem.

Bill Obey: Niemniej potrafi zrobić Spinaroonie jak skurwiel!

Shadowlander: Prawdopodobnie to zrobił, bo wygląda na to, że wrócił haha.

Joe Black: Moja wina, miałem problem z Wi-fi.

Shadowlander: Jebane wi-fi, zawsze znika kiedy je potrzebujemy.

Joe Black: Kradłem je od moich zmarłych sąsiadów z naprzeciwka.

Shadowlander: Jedna z korzyści z posiadania sąsiadów. Myślę, że Bill pokrył świetnie ostatnie pytanie więc zadaję nowe.

Może zdradzicie nam z kim będziecie pracować na nowych płytach? Widziałem pogłoski, że na Necronomichron ma być Jahred z (hed) P.E. a na ostatnim albumie mieliście Madchilda. Jak to jest pracować z takimi ikonami undergroundu i kto jest artystą z którym nagranie wspólnego kwałaku byłoby marzeniem?

Joe Black: Myślę, że zostawimy to jako tajemnica! A co do artystów, to oczywiście marzę żeby nagrać kawałek z Violent J'em, Tomem Waitsem czy Brotha Lynchem.

Shadowlander: Niezły skład, Ty z Tomem Waitsem? To zdecydowanie byłoby czymś interesującym.

Joe Black: Całkowicie się kurwa zgadzam haha.

Shadowlander: A co z Billem? Wygląda na to, że chce coś powiedzieć, ale nie może tego z siebie wyrzucić od kilku ostatnich minut haha.

Bill ObeyNie mam POJĘCIA o czym ty mówisz! Haha! Tak, Jahred będzie na Necronomichron. Pozdrowienia dla niego, jest zdecydowanie najbardziej profesjonalnym, ciężko pracującym i kreatywnym artystą z jakim mieliśmy okazję dotychczas pracować. Jestem bardzo zadowolony, że mamy go na tym albumie. Byłem fanem jego twórczości od moich nastoletnich lat, więc praca z nim była honorem. Madchild dograł się do piosenki o tytule Burning z Sci Co Volume 1. To była kolejna z rzeczy do zrobienia przed śmiercią, jestem dużym fanem Mad'a i jego ruchu BAXWAR. Chcemy pracować z muzykami, którymi na prawdę się jaramy. W przyszłości chciałbym nagrać coś z Insane Poetry, Brotha Lynchem, Prozakiem, Jonathanem Davisem, Twiztid, ICP i duchem Michaela Jacksona. To lista mogła by się nie kończyć... Przykro mi, haha! DUŻE ODPOWIEDZI!

Shadowlander: Właśnie widzę, warte czekania haha!


Jahred jest zdecydowanie utalentowanym i ciężko pracującym artystą i skromnym człowiekiem. (Hed) p.e. przyjechali do Polski w ostatnim roku po raz pierwszy więc oczywiście musiałem ich zobaczyć. Zmasakrowali scenę! I Prozak musi z wami coś nagrać! Kiedy po raz pierwszy usłyszałem Head Of Horns od razu pomyślałem, że powinniście zrobić wspólny kawałek. Słyszałem też, że planują zrobić hologram MJ'a, może to będzie okazja żeby coś nagrać? Haha.

Joe Black: Tak, zgadzam się, Prozak jest zdecydowanie jednym z moich ulubionych artystów. Mam nadzieję, od dłuższego czasu chciałem stanąć z MJ'em w tanecznej bitwie.

Shadowlander: MJ wchodzący na scenę moonwalkiem a Joe tylko by się wturlał, pytając "co jest?". Dla mnie mogłoby to wypalić haha.

Joe Black: Nie miałby szans ze mną i moją jedną dobrą nogą z rytmem białego chłopca!

Shadowlander: Zostałby znokautowany przez samo zobaczenie tego haha.

Bill Obey: Księżycowe buty kontra moonwalk... Stawiam moje pieniądze na buty Joe'a!

Shadowlander: To będzie najbardziej uniwersalny wywiad w historii muzyki. Od walki z Michaelem Jacksonem na parkiecie do przechodzenia przez wywiad bez spodni haha.

Bill Obey: Spodnie nigdy nie były opcją. To jest nieuniknione, że mój mięsny kołek osiągnąłby status wolności. Zerwanie się Slim Jima.

Joe Black: Haha witaj w naszym świecie.

Shadowlander: Całkiem podoba mi sie ten świat, bycie wygodnym i tańczenie do wickedshitu. Czy to jest już Shangri La?

Joe Black: Nie do końca, ale prawie.

Bill ObeyTo wszystko jest frajdą dopóki jesteś pokryty niepewnej, białej substancji. Ja nie tańczę normalnie, ja tańczę boogie.

Shadowladner: Cóż, zdarza się.

Bill Obey: Czasami budzisz się i musisz odkleić swoje plecy od dywanu... Przynajmniej wiesz, że masz witaminę D.

Shadowlander: Hahahaha, zaczyna się robić pojebanie, ale tak właśnie lubimy, co nie? Haha

Joe Black: W rzeczy samej!

Shadowlander: Zastanawiam się tylko jak będzie wyglądać mina mojego kolegi gdy mu to pokażę. Pytał mnie czemu przygotowałem tylko kilka pytań, no cóż, miałem nadzieję, że ten wywiad pójdzie taką drogą przez co nie będę potrzebował ich więcej hahaha.

Joe Black: Haha mam nadzieję, że głowa twojego kumpla wybuchnie jak w Scannersach.

Shadowlander: Hahahaha!

Bill Obey: Jeśli umrze, zrób selfie z jego zwłokami. Wstaw je na facebooka i otaguj mnie. Ale upewnij się najpierw, że dostanie swoją witaminę D.

Shadowlander: On jest odpowiedzialny za tą stronę i mieszka z dala ode mnie ale myślę, że da się zrobić! I witamina D jest priorytetem! Haha!

Bill Obey: Przekaż mu naszą miłość, przez miłość mam na myśli żebyś patrzał jak umiera i zrobił selfie z nim. Zaczekaj...

Shadowlander: Haha inny rodzaj miłości, ale miłość to miłość, prawda? Haha.

Joe Black: Prawda! Nie licząc odstraszającej miłości wujka.

Shadowlander: Ta, nikt nie lubi tego poza wujkami, prawdopodobnie przedawkowali na witaminie D. Teraz przerzucimy się na naszą ukochaną scenę horrorcore'ową, którą kochamy i nienawdzimy w tym samym czasie haha.

Joe Black: No pewnie.

Shadowlander: Będąc na scenie, która jest uważana przez grupy osób za "martwą" zgadzacie się z tym i planujecie ją ożywić, czy sądzicie, że horrorcore ma się dobrze?

Joe Black: Osobiście sądzę, że ta scena umiera, ale nie sądzę, że umrze. Jest za dużo chujowych grajków razem z ich fanami (kumple i rodzina) żeby utrzymać tę scenę. I owszem, planujemy ją trochę ożywić, być może dodać trochę kreatywności i integralności do gatunku.

Bill Obey: Horrorcore jest przeładowany przez zbyt wielu dennych Kotów Protów. Przez to właśnie umiera, ale jeśli pogrzebiesz wystarczająco głęboko, zobaczysz, że jest tu ciągle rozległa ilość talentu na tej scenie. Ale szczerze, czy możesz zabić coś co nigdy nie było żywe? Horrorcore jest niszą niszy. Mam tylko nadzieję, że znajdziemy więcej ludzi, którzy będą mogli odnosić się do naszej muzyki i jarać się nią. Nie szufladkujemy samych siebie do niczego, po prostu tworzymy i urzekamy będąc autentycznym.

Joe Black: Jest tu wiele innych ludzi dobrze budujących scenę jak Fred Flipper Frankenstein, Dieabolik, Lo Key, G-Mo Skee, Psychoslingers, Bulletproof - to tak żeby wymienić kilku.

Shadowlander: Cóż, te odpowiedzi są naprawdę zadowalające! Samemu sądzę, że scena staje się gorsza, ponieważ na początku mieliśmy legendy jak Esham, ICP, Twiztid i cała reszta, która się wybiła. A teraz przez ponad dekadę większość horrorcorowych raperów jest po prostu łakami, którzy korzystają ze zużytych gimmicków.

Joe Black: Zgadzam się.

Shadowlander: Psychopathic lub MNE powinno podpisać kontrakty z naprawdę podziemnymi artystami żeby ich wybić, tak jak zrobili to z Boondoxem, Anybody Killą czy Twiztid. Czasami czuję jakby ci utalentowani raperzy mieli mniejszy rozgłoś niż przygłupi naśladowcy.

Joe Black: Haha po raz kolejny zgadzam się.

Shadowlander: Haha wielkie umysły myślą tak samo!


Swoją drogą, planujecie tworzenie jakiejś wytwórni jak praktycznie każdy teraz czy po prostu będziecie brnąć w tym samotnie? Czy może nawet planujecie dołączyć do jakiejś wytwórni?

Joe Black: To tak naprawdę nie ma znaczenia na ten czas, ale sądzę, że jeżeli ktoś by nas przygarnął i wystawił przed odpowiednią publikę to bylibyśmy nie do powstrzymania jak Hulk na PCP.

Shadowladner: Tak, nawet na album albo dwa żeby zdobyć większy fanbase byłoby dobrą reklama dla Alla Xul Elu. Ale myślę, że jeżeli będziecie robić to w pojedynkę, to też to wypali, bo nawet rok widziałem małą grupkę ludzi mówiącą o was, a teraz fanów przybywa coraz więcej.

Joe Black: Jesteśmy zdecydowanie zaraźliwi.

Shadowlander: Tak, rozgłos rozprzestrzenia się szalenie.


A teraz przechodząc do horroru; po waszej twórczości szybko można zauważyć, że inspirujecie się klasycznymi horrorami. Chcielibyście się podzielić swoimi ulubionymi typami?

Joe Black: Moje pięć ulubionych horrorów to: Egzorcysta, Drakula Brama Stokera, Martwe Zło, Władca Iluzji i Blair Witch Project i wszystko z Vincentem Price'em razem z ze wszystkimi klasycznymi potworami od Universal. Ale mam setki horrorów, które kocham.

Shadowlander: Ostatnio zacząłem nadrabiać z dużą ilością horrorów, starych jak i tych nowszych. Całkiem ciężko wybrać tylko te 5 najlepszych ale podoba mi się Twoja lista.

Bill Obey: Ulubione horrory... Martwe Zło 2, Re-Animator, Drakula Brama Stokera, Powrót Żywych Trupów, Martwica Mózgu, Coś, Nocne Plemię, oryginalny Świt Żywych Trupów i w kurwę więcej.. Muszę wspomnieć jeszcze o oryginalnej Teksańskiej Masakrze, spoczywaj w pokoju Gunnar Hansen!

Joe Black: Podbijam to.

Shadowlander: O tak, pierwsza Teksańska Masakra Piłą Łańcuchową była klasykiem z miejsca i do tego wyprzedzili swoje czasy tym filmem.

Joe Black: Wielbiłem także dwie pierwsze części V/H/S, sądzę że wniosły coś nowego do tego gatunku.

Bill Obey: Dorastaliśmy na horrorach, zdecydowanie są one wielką inspiracją i pasją dla nas. Pamiętam jak miałem kopię na kasecie, oglądałem to każdego weekendu.

Joe Black: Tak, przez to, że Tobe Hooper miał wyjebane o bezpieczeństwo aktorów i załogi filmowej, zdecydowanie zrobiło ten film jedynym w swojej dziedzinie, którego nie mógłbyś zrobić w dzisiejszym świecie.

Bill Obey: Teksańska Masakra Piłą Łańcuchową po prostu miała ten niepokojący i brudny klimat do siebie, który ciągle utrzymuje się do dnia dzisiejszego.

Joe Black: Ta, zdecydowanie.

Shadowlander: Tak, jebać dzisiejszy świat haha! Teraz każdy bojkotował by filmy jak ten, w tych czasach większość z lepszych horrorów nie ma za dużego rozgłosu bo są robione przez małe studia. Ale jestem zadowolony, że w końcu przywrócili Ash Vs Evil Dead do życia!

Joe Black: O tak, strasznie podobał mi się pierwszy odcinek, reszta jak dotychczas była całkiem dobra.

Shadowlander: Zgadzam się, też sądzę, że pierwszy epizod był najlepszy, ale było to praktycznie oczywiste odkąd wyszło, że Sam będzie reżyserował pierwszy odcinek. Myślę, że największy problem jest w długości odcinków, bez wstępów trwają jakieś 20 minut?

Joe Black: Tak, jestem całkiem pewny, że zapowiedzieli już drugi sezon i myślę, że przedłużą też czas odcinków.

Shadowlander: Mam tylko nadzieję, że nie stracą pomysłów i robiąc serial chujowym, ponieważ jak na razie ta marka jest legendarna i byłoby dobrze, żeby tak zostało.

Joe Black: Oboje mamy taką nadzieję.

Shadowlander: Tak na zakończenie, co chcielibyście powiedzieć swoim fanom - tym którzy trzymają z wami od dłuższego czasu oraz tych, którzy niedługo będą krzyczeć "long live evil" na waszych koncertach?

Joe Black: Chciałbym tylko powiedzieć, że jeżeli dołączysz do armii teraz cały swój hajs razem z dobytkiem, obiecujemy, że magiczne moce po śmierci. I fajne czapki urodzinowe. A ludzie, którzy są z nami od początku, obiecujemy, że twój koniec będzie szybki i bezbolesny.

Shadowlander: Hahaha, brzmi jak całkiem niezły układ, spodziewaj się ludzi rzucających pieniądze na scenę jakbyście byli trzema striptizerkami haha!

Joe Black: Właściwie to tak się kończy nasz każdy koncert.

Shadowlander: Cholera, musicie wkrótce zrobić Europejską trasę! Grube striptizerki i straszydła z toporami albo coś w ten deseń. Stawiam, że ludzie będą się roić nawet jeżeli nigdy o was nie słyszeli haha!

Joe Black: To by było zajebiste!

Bill Obey: Bez naszych fanów byśmy nie istnieli! Jesteście paliwem, które napędza tą maszynę! Do bani jest to, że musimy poświęcić jednego z was przy każdej pełni księżyca, ale wszyscy wiedzieli na co się pisali! Dużo miłości do drużyny bluźnierców AKA dziwny skład AKA Alla Xul Elu. Dziękuje wam, że dołączyliście się do nas widowiskowej drodze do piekła! Kocham was kolesie i dziewczęta!

Shadowlander: O tak!

Bill Obey: Grube striptizerki i zdjęcia kotów - robisz taką mieszankę i bierzesz siostrę Joe Black'a. PODNIECAJĄCE!

Shadowlander: O kurwa hahaha! Mówiłem sobie, że ten wywiad nie będzie trwał więcej niż godzina, a właśnie minęły ponad 2 godziny gadania z jakimiś grubymi dziwakami, którzy turlają się po podłodze bez spodni. Moja mama nie byłaby dumna ale było całkiem nieźle haha! Dzięki wam, że w końcu zebraliśmy się żeby przeprowadzić ten wywiad. Nie wiem jak uda mi się go zmienić żeby dobrze wyglądał, ale zrobię to haha!

Joe Black: Cała przyjemność po naszej stronie ziomek.

Shadowlander: Dzięki, mam nadzieję, że zrobimy coś jeszcze w przyszłości. Do następnego!

Bill Obey: Zawsze lubię gadać z koleżeńskim dziwolągiem, nawet jeżeli nie jest tłusty. PRZYTYŁBYŚ TROCHĘ DAWID! Następnym razem gdy będziemy rozmawiać lepiej żebyś był zajebiście WIELKI! Powiedz swojej mamie, żeby zachowała swoja opinie dla siebie i usmażyła Ci coś na głębokim tłuszczu. Pełzaj głęboko i wyłazimy jak moje cyce w zimny dzień! Dzieki ci Jezu!

Dzięki bracie! Dużo Miłości! Niech żyje zło!

Prev
1/2 Next »

Media

Polecamy

Zaloguj lub Załóż konto