Zaloguj

Publicystyka

Jesteś tutaj:Gorehound>Muzyka>Publicystyka>Wywiad z Kaczmim (Nagły Atak Spawacza)

Wywiad z Kaczmim (Nagły Atak Spawacza)

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Jest współzałożycielem grupy NAGŁY ATAK SPAWACZA, z którą ma za sobą ponad 20 lat scenicznego doświadczenia. Wydał trzy solowe albumy i jest prekursorem horrorcore’u w Polsce! Wywiad z Kaczmim.

RYCHU: Pierwsze pytanie być może banalne, lecz na pewno bardzo interesujące. Jak zaczęła się Twoja przygoda z muzyką, kiedy to było, co miało na to wpływ?

Kaczmi: W tamtych czasach chyba każdy jako młody chłopak marzył o swoim zespole, większość miała gitary, na których próbowała grać (ja akurat dość oryginalnie posiadałem gitarę basową elektryczno-akustyczną), przypominam, ze nie było wtedy praktycznie komputerów, na których można było tworzyć muzykę – trzeba było ją wydobyć z żywych instrumentów. Muzyka towarzyszyła mi praktycznie od zawsze, bardzo lubiłem jej słuchać, pierwsza praca także związana była z muzyką, gdyż sprzedawałem kasety magnetofonowe, a więc byłem na bieżąco z każdym gatunkiem.

RYCHU: Jak poznałeś się z Fazim co później zaowocowało utworzeniem Nagłego Ataku Spawacza?

Kaczmi: Z Fazim poznałem się na próbie Samsary, na którą to przyprowadził mnie Dzwon. Szybko znaleźliśmy wspólny język, słuchaliśmy podobnej muzyki, zaczęliśmy jeździć do studia w Swarzędzu, gdzie nasze libacje alkoholowe uwiecznialiśmy na 4 śladowym magnetofonie studyjnym, w ten sposób powstały dwa pierwsze dema Spawacza.

RYCHU: Jaką muzykę tworzy Nagły Atak Spawacza a jaką tworzysz solo? Czy macie określenie, które ją opisze, mówiąc kolokwialnie – jakąś szufladkę?

Kaczmi: Ciężko włożyć nas w jakąś szufladkę, zahaczamy chyba o wszystkie podgatunki, jeżeli musiałbym koniecznie określić rodzaj muzyki, to użyłbym sformułowania „hardcore rap”.

RYCHU: W 1996 roku, wydając materiał zatytułowany „Rap i Gwałt”, zahaczyliście bardzo o stylistykę horrorcore, czy ta muzyka była dla Ciebie na tamten czas znana? Czy wiedziałeś, że za oceanem taki gatunek rozwija się w dość dużym tempie?

Kaczmi: Szczerze – nie mieliśmy pojęcia. Wcześniej słuchaliśmy dużo metalu, byliśmy zafascynowani horrorami i głównie dlatego pojawiły się w naszych utworach tego typu teksty. Aczkolwiek ponieważ zajmowałem się sprzedażą kaset, zespoły takie jak ICP czy Gravediggaz były mi znane, jednak nie wiedziałem, że to już odrębny gatunek muzyczny.

RYCHU: Jak odniesiesz się do stwierdzenia, że Nagły Atak Spawacza to grupa, która zapoczątkowała muzykę horrorcore’u w Polsce?

Kaczmi: Nie kojarzę, aby jakikolwiek polski zespół rapowy nagrywał wtedy podobne kawałki, a więc jak najbardziej można NAS nazwać pionierami w tej kwestii.

RYCHU: Twoja ostatnia płyta „WSPAK” jest trzecim, solowym wydawnictwem w Twoim dorobku, jak oceniasz odbiór całości?

Kaczmi: Sygnały, które docierały do mnie osobiście były praktycznie wyłącznie pozytywne, oczywiście za plecami wiem, że parę osób stwierdziło, że tego się nie da słuchać. Zawsze tak będzie, nigdy nie zadowolisz wszystkich, ja jestem z płyty zadowolony, pewnie mogłem zrobić parę rzeczy lepiej, ale biorąc pod uwagę fakt, ze pracuję po 12h, opiekuje się rodziną i na muzyczne hobby mam czas jedynie nocami- nie ma co narzekać. Na pewno nie musze się tej produkcji wstydzić – przy okazji dziękuję wszystkim gościom i producentom za świetną robotę i bezinteresowną pomoc.

RYCHU: Czy doczekamy się kolejnego albumu Nagłego Ataku Spawacza?

Kaczmi: Wszyscy mamy taką nadzieję.

RYCHU: Jak na dzień dzisiejszy wygląda skład NAS?

Kaczmi: Naprawdę tego nie wiem! Heheheh. Pewnie okaże się dopiero podczas nagrywania płyty. :)

RYCHU: Czego słuchasz na co dzień?

Kaczmi: Nie zamykam się, jeżeli chodzi o muzykę, słucham praktycznie wszystkiego oprócz disco polo itp

RYCHU: Nawiązywałeś kolaboracje z takimi raperami jak Młody GOH lub ekipa Snuff MuSick, czy śledzisz naszą polską scenę horrorcore’u?

Kaczmi: Staram się być na bieżąco, choć obecnie z powodu przyjścia na świat córeczki mogę być trochę do tyłu.

RYCHU: Jakie plany na przyszłość? Masz zamiar wydać jeszcze jakiś materiał?

Kaczmi: Z pewnością tak, w planach jest nowy, szalony projekt – z kim, na razie nie zdradzę, mam nadzieję, że również N.A.S. pojawi się jeszcze na półce z płytami.

RYCHU: Jak oceniasz swój ostatni album na tle poprzednich? Masz osobisty ranking swoich projektów?

Kaczmi: Nie bawię się w osobiste rankingi, każda płyta wnosi coś nowego, każdą po upływie czasu można by poprawić, a czy lepsza czy gorsza – to powinni ocenić słuchacze.

RYCHU: Piąty utwór z krążka „WSPAK” powstał we współpracy z członkami grupy Demonios Sekt. Skąd taka kolaboracja? Jak do tego doszło?

Kaczmi: To wszystko sprawka producenta, Amos the Ancient Prophet przysłał bity do odsłuchu, spodobał mi się m.in. właśnie ten, do którego powstało „Lśnienie” – Amos zgodził się podarować mi ten bit, równocześnie zaznaczając, że pomyślany on jest do kooperacji, dlatego też nie ma na nim refrenu, gdyż ma być ciągłość tekstu. Wymyśliliśmy, iż fajnie by było usłyszeć każdą zwrotkę w innym języku, Amos zaproponował pomoc w doborze gości i tak to się potoczyło.

RYCHU: Co Cię skłoniło do pójścia w klimaty horror rapu?

Kaczmi: Jak mówiłem wcześniej, mrocznymi klimatami interesowałem się od dawna, w formie muzyki, filmów, książek, czy nawet malarstwa, dlatego tez miałem pewną łatwość w przelewaniu na papier właśnie tego typu tekstów.

RYCHU: Razem z NAS masz za sobą 20 lat na scenie, wydane płyty, zagrane koncerty, można stwierdzić, że jesteś jednym z pierwszych Polaków, który zaczął robić horrorcore w naszym kraju – Jak się z tym czujesz?

Kaczmi: Bardzo dobrze, choć to wszystko wynika trochę z przypadku, jednak faktem jest, iż jesteśmy prekursorami horrorcoru i dissu na polskiej scenie i nikt nam tego nie odbierze.

RYCHU: Czy są osoby z naszego podziemia horrorcore, z którymi chciałbyś nagrać wspólny numer?

Kaczmi: Z większością, która na scenie jest od paru lat, już właściwie nagrałem, z młodymi graczami czemu nie – ale nie ma ciśnienia, mogę, a nie muszę

RYCHU: Jak oceniasz polski rap w dniu dzisiejszym? Czy uważasz, że idzie to w dobrym kierunku? Na przełomie tylu lat na pewno przesłuchałeś mnóstwo materiału, tym bardziej, że kiedyś sprzedawałeś kasety, więc miałeś to na co dzień, byłeś na bieżąco. Wolisz starsze projekty czy jednak te nowsze?

Kaczmi: Zdecydowanie wolę oldschool, syntetyczne brzmienia i trap kompletnie do mnie nie przemawiają…

RYCHU: Dzięki za rozmowę!

Więcej w tej kategorii: « Wywiad z Warą Wywiad ze Słoniem »

Polecamy

Zaloguj lub Załóż konto